Wiek Głupoty – film dokumentalny
Marzec 26, 2010
Jak będzie wyglądać Ziemia za 50 lat? W jakim miejscu znajdzie się człowiek? Czy spełni się katastroficzna wizja przyszłości: wody z roztopionych lodowców zaleją świat, oszalałe słońce wypali żyzne grunty, zapanuje wielki głód, a gatunki zaczną po kolei wymierać?
Na te oraz wiele innych pytań próbują odpowiedzieć twórcy filmu “Wiek Głupoty” (Age of stupid). Film ten jest ambitnie zrealizowaną próba przepowiedzenia naszej nieodległej przyszłości. Po globalnym kataklizmie ostatni ludzie budują schron, w którym jak w biblijnej Arce przechowywane są ostatnie okazy owadów, zwierząt i roślinności. (podobne schrony budowane są już teraz: “Podziemny bank nasion – Skarbiec Zagłady”)
W filmie znajdziemy wiele ciekawie zrealizowanych animacji, które pokazują ewolucję gatunku ludzkiego, historię wojen o surowce, proporcje zużycia energii przez mieszkańców USA, Europy i krajów Trzeciego Świata. Przygnębiającą wymowę swego filmu autorzy przełamują kilkoma portretami współczesnych Don Kichotów: Guya Piersa walczącego o budowę wiatraków (sic!) na terenie jednego ze szkockich hrabstw czy Fernanda Pareau, wieloletniego przewodnika górskiego z Chamonix, który sprzeciwia się rozbudowie tuneli pod Alpami.
Obejrzyj film “Wiek Głupoty” »
Polecam i życzę miłego seansu
Skarbiec zagłady, już pół miliona depozytów
Marzec 14, 2010
Dwa lata temu Norwedzy otworzyli podziemny bank nasion nazywany też “Skarbcem Zagłady”, lub “Kryptą Dnia Sądu Ostatecznego”. Od tamtej pory zgromadzono już pół miliona próbek, czyniąc norweski skarbiec największym zbiorem nasion na świecie.

Można tu znaleźć jedną trzecią nasion roślin uprawnych z całego świata. W tym momencie mamy całą różnorodność świata. I najlepiej zabezpieczone próbki – mówi Cary Fowler, który kieruje tym niezwykłym skarbcem.
Podziemną “Arkę Noego” wybudowano we wnętrzu granitowej góry na norweskiej wyspie Spitsbergen, 1000 km od bieguna północnego. Schron posiada trzy komory, każda o głębokości 20 metrów, 10 metrów szerokości i 6 metrów wysokości. W pomieszczeniach stale utrzymywana jest temperatura -18 stopni Celsjusza, którą utrzymuję automatyczny system monitoringu, czuwa on też nad bezpieczeństwem całego kompleksu.
Już teraz zbiory na norweskiej wyspie są imponujące, ale nadal brakuje tam wielu cennych próbek. – Nie mamy kolekcji z Etiopii, niektórych materiałów z Indii oraz paru z Chin – mówi Fowler.
Ocieplenie klimatu postępuje szybciej niż myślano
Czerwiec 18, 2009
Świat stoi w obliczu ryzyka gwałtownych i nieodwracalnych zmiany wywołanych globalnym ociepleniem – ostrzegają naukowcy. Specjalny raport w tej sprawie przedstawili eksperci Międzyrządowego Zespołu do Spraw Zmian Klimatu współpracującego z ONZ.
Liczący 36 stron dokument jest podsumowaniem ponad 1400 analiz przedstawionych dwa miesiące temu na konferencji klimatycznej w Kopenhadze.
Z raportu wynika, że liczba ekstremalnych zjawisk pogodowych, topnienie arktycznego lodu oraz poziom mórz i temperatury rosną szybciej niż przypuszczano do tej pory. Przyczyną jest nie tylko szkodliwa działalność człowieka, ale także wywołane nią zjawiska zachodzące samoistnie, na przykład uwalnianie do atmosfery metanu uwięzionego do tej pory w rejonach arktycznych.
Jednocześnie maleje zdolność lasów i oceanów do pochłaniania dwutlenku węgla. Oenzetowscy eksperci wzywają do ograniczenia emisji CO2 do końca przyszłej dekady o 25 do 40 procent w porównaniu z rokiem 1990.
Raport ukazał się na sześć miesięcy przed szczytem klimatycznym ONZ w Kopenhadze, gdzie ma zostać ustalona treść nowego międzynarodowego traktatu w tej sprawie.
Źródło: gazeta.pl
Ulewy, tornada, grad wielkości piłek tenisowych
Czerwiec 8, 2008
Burze z niezwykle intensywnymi opadami deszczu nawiedziły stan Indiana. W wielu rejonach opady wyniosły ponad 25 cm powodując przybór wód w rzekach, które grożą przerwaniem wałów przeciwpowodziowych. W Wisconsin spadł grad wielkości piłek tenisowych.
Zalane zostały liczne odcinki dróg, w tym autostrad międzystanowych i setki domów mieszkalnych, z których ewakuowano mieszkańców.
Południowe i północne przedmieścia Chicago zaatakowały z kolei tornada. W rejonie Wilmington tornado uszkodziło domy mieszkalne, powalało drzewa i zrywało linie energetyczne.
W stanie Wisconsin występowały podczas burz opady gradu wielkości piłek tenisowych, które wyrządziły znaczne szkody.
W rejonie miasta Milwaukee wody powodziowe o głębokości do 60 cm porywały zaparkowane samochody i zalały fragment autostrady międzystanowej.
Źródło: Wirtualna Polska
Jak będzie wygladał świat bez ludzi
Czerwiec 2, 2008
Na pewno prawie każdy z nas zastanawiał się co by się stało gdyby nagle wszyscy ludzie zamieszkujący błękitną planetę zniknęli z jej powierzchni. Jak długo przetrwałyby nasze domy co by się stało ze zwierzętami i roślinami, kiedy zgasłyby ostatnie światła, na te oraz wiele innych pytań odpowiedź można znaleźć w książce Alana Weismana Świat bez nas, lub w filmie dokumentalnym Life After People (zobacz na YouTube).

Na stronie książki Świat bez nas możemy znaleźć informacje przedstawiające wydarzenia w różnych odstępach czasu od zniknięcia człowieka:
2 dni po zniknięciu ludzi: Bez pomp tunele nowojorskiego metra zostaną zalane wodą.
7 dni: Zabraknie awaryjnego paliwa dla generatorów spalinowych, które napędzają obieg wody chłodzącej rdzenie elektrowni atomowych.
1 rok: Na całym świecie uratuję się miliard ginących corocznie ptaków, gdy przestanie działać oświetlenie wież nadajników radiowych i komunikacyjnych i ostygną przewody wysokiego napięcia. Zwierzęta zaczną wracać do miejsc, w których reaktory atomowe uległy awarii i spłonęły. Wyginą wszy żyjące na ludzkim ciele.
3 lata: Bez ogrzewania popękają rury we wszystkich miastach strefy umiarkowanej i chłodniejszych. Budynki zaczną uginać się pod brzemieniem ich puchnącej i kurczącej się zawartości; rozejdą się spoiny między i ścianami i liniami dachów. Bez ogrzewanego schronienia karaluchy żyjące w klimacie umiarkowanym wymrą po jednej lub dwóch zimach.
10 lat: Zniknie dach stodoły, w którym wykonano kwadratową dziurę o boku 45cm.
20 lat: W ciągu 20 lat zalane zostaną stalowe słupy, które podtrzymują ulice w nowojorskiej dzielnicy East Side, skorodują i powyginają się. Kanał Panamski zamknie się co doprowadzi do ponownego połączenia się obu Ameryk. Popularne warzywa ogrodowe zmienią się z powrotem w niejadalne dzikie szczepy.
100 lat: Po ustaniu handlu kością słoniową liczebność populacji słonia, wynosząca dziś pół miliona, zwiększy się dwudziestokrotnie. Populacje drobnych drapieżników – szopów, lisów, łasic – zmaleją w skutek konkurencji z niezwykle skutecznymi zdziczałymi kotami domowymi.
300 lat: Zawalą się nowojorskie mosty. Zapory na całym świecie będą przeciekać; woda będzie przelewać się nad nimi i obalać je. Miasta zbudowane w deltach rzeki, takie jak Houston, zostaną spłukane
500 lat: W klimacie umiarkowanym przedmieścia zostaną zastąpione przez las; poza kilkoma pagórkami teren zacznie przypominać to, co zobaczyli po przybyciu pierwsi budowlańcy lub rolnicy, których budowlańcy wykupili. Wśród drzew będą się poniewierać na wpół ukryte w bujnym poszyciu aluminiowe elementy zmywarek i pralek oraz nierdzewne garnki, z popękanym, lecz wciąż całymi plastykowymi uchwytami.
Tysiące lat: Wszelkie wciąż stojące mury w Nowym Jorku zostaną obalone przez lodowce. Jedynymi nienaruszonymi obiektami ludzkiego pochodzenia będą te, które zbudowano głęboko pod ziemią, jak Eurotunel pod kanałem La Manche.
35 000 lat: Ołów, którym skażono przyrodę w erze przemysłowej, zostanie wreszcie usunięty z gleby (kadm po 75.000 lat)
100 000 lat: Stężenie CO2 powróci do poziomu sprzed powstania człowieka (może to potrwać dłużej)
250 000 lat: Stężenie plutonu w bombach atomowych, których metalowe korpusy skorodują dużo wcześniej, stanie się tak niskie, że jego promieniowanie będzie nierozpoznawalne w naturalnym ziemskim promieniowaniu tła.
Setki tysięcy lat: Powstaną bakterie rozkładające tworzywa sztuczne.
7 200 000 lat: Szczątki Mt. Rushmore – góry w której zboczu wyrzeźbiono twarze amerykańskich prezydentów – będą wciąż rozpoznawalne mimo naporu uderzeń asteroidów i trzęsień ziemi. Wytworzone przez człowieka trujące związki chemiczne takie jak polichlorowane bifenyle i dioksyny, prawdopodobnie również będą nietknięte, choć w większości zagrzebane pod powierzchnią gleby.
10 200 000 lat: Rzeźby z brązu będą wciąż rozpoznawalne.
3 miliardy lat: Życie będzie wciąż rozkwitać na ziemi, choć prawdopodobnie w formach, jakich nie bylibyśmy w stanie sobie wyobrazić.
4,5 miliarda lat: Ilość zubożonego uranu-238 , którego w samych Stanach Zjednoczonych pozostaje pół miliona ton, zmaleje o połowę. Ziemia zacznie się ocieplać w miarę powiększania słońca. Wciągu co najmniej kolejnego miliarda lat mikroorganizmy przypominające wczesne formy życia na ziemi przewyższą wszystkie inne formy życia.
Ponad 5 miliardów lat: Ziemia spłonie, jak umierające Słońce będzie zmieniać się w czerwonego olbrzyma i połykać planety wewnętrzne.
Wieczność: Nasze audycje telewizyjne i radiowe, zapewne w postaci urywków, będą wciąż przemierzać Wszechświat.
Podróż w czasie czy wielki wybuch?
Maj 27, 2008
W nocy z 14 na 15 maja miał zostać uruchomiony największy na świecie akcelerator cząsteczek elementarnych: Large Hadron Collider (LHC). Jednak na razie start akceleratora przesunięto na początek lipca. Akcelerator ten ma umożliwić naukowcom poznanie zagadek wszechświata, a nawet podróże w czasie – takiego zdania są rosyjscy matematycy Irina Arefiewa i Igor Wołowicz.

Od momentu publikacji prac Alberta Einsteina wiemy, że z czasem mogą dziać się różne dziwne rzeczy. Pod wpływem ruchu czy grawitacji może on zwalniać lub przyspieszać, a przestrzeń się deformuje. Te zjawiska są dla nas już tak pospolite, że system GPS bierze je pod uwagę przy wyznaczaniu pozycji. Natomiast cofanie się w czasie ma w tej chwili status fenomenu, którego teoria nie wyklucza, ale eksperymentalnie nie udało się go potwierdzić.
Z podróżami w czasie związane jest pojęcie wormhola, czyli tunelu czasoprzestrzennego, które wymyślił 80 lat temu niemiecki matematyk Hermann Weyl (choć sama nazwa pojawiła się dużo później). To hipotetyczna “droga na skróty” przez czas i przestrzeń. Uczony stwierdził, że jeżeli continuum czasoprzestrzenne się zakrzywia, to mogą istnieć tunele, które łączą jego odległe punkty, czyli przyszłość z przeszłością i na odwrót. Takich skrótów nie udało się jednak dotąd odkryć. Arefiewa i Wołowicz twierdzą, że wormhole można utworzyć, a LHC będzie pierwszym odpowiednim do tego celu narzędziem.
Large Hadron Collider, czyli wielki zderzacz hadronów, to potężna konstrukcja. Jej głównym elementem jest tunel w kształcie pierścienia o obwodzie przeszło 26 km, zakopany od 50 do 170 metrów pod ziemią. Oprócz tego naukowcy z CERN gdzie powstał pierwszy internet, zbudowali drugi specjalnie na potrzeby eksperymentu. Siecią optyczną połączono 55 tys. serwerów na całym świecie. Najlepsze routery i brak styczności z zaczopowanym internetem nr 1 pozwoliły pobić jego prędkość 10 tysięcy razy. Aż taka potrzebna jest, by przejąć dane z nowego akceleratora cząsteczek.
To, że LHC jest największym akceleratorem na świecie, wiąże się z kolejnym “naj”: energia wyzwolona podczas zderzenia paru protonów, rozpędzonych w przeciwnych kierunkach, osiągnie w nim wartość 14 teraelektronowoltów. To siedem razy więcej niż w najpotężniejszym dziś akceleratorze amerykańskim Tewatronie. Dwoje rosyjskich matematyków uważa, że taka mikroeksplozja będzie w stanie poszarpać czasoprzestrzeń i stworzyć w niej niespotykane dotąd fenomeny.
Ale nie wszyscy się cieszą. Grupa specjalistów straszy, że eksperymenty, które chcą przeprowadzać konstruktorzy akceleratora, mogą skończyć się tragicznie. Badacze będą zderzać ze sobą protony z taką siłą, która może poszarpać czasoprzestrzeń. Ale może też dać początek reakcji cieplnej, która – jak ostrzegają niektórzy specjaliści i to całkiem na poważnie – może zniszczyć całą planetę. Walter F. Wagner i Luis Sancho poszli nawet do sądu – chcą, by zakazał on naukowcom przeprowadzania takich eksperymentów.
Negatywnych scenariuszy jest wiele, najbardziej prawdopodobnym z nich jest awaria w wyniku której powstanie wielka czarna dziura, która następnie wchłonie wszystko lub stanie się portalem do alternatywnej rzeczywistości. Naukowcy przekonują jednak, że są to tylko odległe spekulacje, a akcelerator, który zbudowali jest zupełnie bezpieczny i nie ma żadnych powodów do obaw.
Źródło: Dziennik.pl
Nieznana choroba w kanadyjskim pociągu
Maj 11, 2008
Jedna osoba nie żyje, a dziesięć cierpi na objawy podobne do grypy po ataku tajemniczej choroby w pociągu w kanadyjskiej prowincji Ontario; pociąg objęto kwarantanną – podały kanadyjskie media. Jak mówi szef regionalnych służb medycznych, “to może być choroba podobna do SARS”. Pociąg jechał z Vancouver do Toronto.
Do osady Foleyet, niedaleko górniczego miasta Timmins, ok. 600 km na północny zachód od Ottawy, wysłano karetki.Rzeczniczka VIA Rail Catherine Kaloutsky potwierdziła, że jedna osoba zmarła. Policja poinformowała, że zmarła kobieta wraz z małą grupą turystyczną wsiadła w miejscowości Jasper w prowincji Alberta.
Jedna osoba została helikopterem przetransportowani do szpitala. Jak mówi Steve Trinier, szef regionalnych służb medycznych, człowiek ten jest w stanie “stabilnym”. Inni pasażerowie z lżejszymi objawami zostali przewiezieni karetkami do szpitala w Timmins. Według władz, w pociągu objętym kwarantanną jest 260 pasażerów i 30 członków załogi. Do pociągu wpuszczany jest jedynie personel medyczny w pełnym zabezpieczeniu. Wydaje się, że choroba pojawiła się w dwu wagonach.
SARS to choroba, powodowana przez odkryty niedawno wirus SARS. Początkowe objawy zachorowania przypominają grypę. Według danych WHO, od momentu wystąpienia pierwszych przypadków SARS w listopadzie 2002 roku do maja 2003 r. w Kanadzie zachorowało 149 osób, 22 zmarły.
Źródło: Wirtualna Polska
Cyklon Nargis pustoszy Birmę
Maj 6, 2008
Potężny cyklon Nargis, który przeszedł nad południową częścią Birmy w sobotę, spowodował już śmierć 22 tys. osób w całym kraju, w tym ok. 10 tys. osób tylko w jednym mieście, Bogalaj – poinformowali przedstawiciele birmańskiego rządu.
Ponad 40 tysięcy osób uznano za zaginione – powiedział szef MSZ Tajlandii Noppadon Pattama po spotkaniu z ambasadorem Birmy w Bangkoku. Ambasador Ye Win odmówił rozmowy z dziennikarzami, pozostawiając ministrowi Noppadonowi przekazanie informacji o skutkach cyklonu.
Minister spraw zagranicznych powiedział w państwowej telewizji, że rząd nadal szacuje straty i ocenia zniszczenia w oddalonych od centrów cywilizacyjnych wioskach i miejscowościach w delcie rzeki Irawadi. Region ten został najbardziej spustoszony. Na obszarze delty leży całkowicie zniszczone miasto Bogaloj, a także największe miasto południowo-wschodniej Azji, dawna stolica Birmy, 5-milionowy Rangun, który również bardzo ucierpiał.
Co najmniej kilkaset tysięcy osób zostało pozbawione dachu nad główą. Całe aglomeracje zamieniły się w niemal doszczętnie zalane miasta widma. Potężny wiatr którego prędkość sięgała nawet 240 km/h zwalił mosty, zerwał linie elektryczne i zniszczył tysiące budynków. Zablokowana jest większość dróg.
- W regionie Irawadi liczba zabitych przekracza 10 tys. Około 3 tys.osób zaginęło bez wieści. W Bogalaj liczba zabitych sięga 10 tys. – powiedział Nyan Win w wystąpieniu telewizyjnym. Tysiące mieszkańców, którzy koczują teraz w prowizorycznych szałasach, zostało bez żadnej pomocy.
W wyniku paniki, która wybuchła w trakcie przejścia cyklonu w piątek wieczorem w więzieniu w pobliżu Rangunu, siły bezpieczeństwa zabiły 36 więźniów. 70 osób odbywających karę zostało rannych.
Sobotni cyklon zebrał najtragiczniejsze w Azji południowo-wschodniej żniwo od 1991 roku, kiedy to podobne zjawiska pogodowe spowodowały śmierć aż 141 tys. osób w Bangladeszu.
Źródło: Rzeczpospolita




