Przeważnie wyobrażamy sobie koniec świata jako zniszczenie całej planety, globalny kataklizm, uderzenie meteorytu, serie klęsk żywiołowych. Jednak świat może zakończyć swoje istnienie na tysiące innych sposobów, wiele z nich jeszcze kilkanaście lat temu wydawało nam się mało prawdopodobne. Mimo iż od kilkudziesięciu lat powstają wizje końca świata z udziałem maszyn, mało, kto brał je za realne zagrożenie dla ludzkości, a przynajmniej nie w najbliższej przyszłości. Jednak biorąc pod uwagę obecne tempo rozwoju techniki zagrożenie to z roku na rok staje się, coraz bardziej prawdopodobne.

Matrix
Matrix

Według Raymonda Kurzweila amerykańskiego wynalazcy, do 2020 roku powstanie kompletny model ludzkiego mózgu, do tego czasu powstanie też komputer dysponujący pamięcią dorównującą człowiekowi, już teraz firma IBM pracuję nad stworzeniem mechanizmu imitującego działanie 10 tyś. neuronów kory mózgowej. W roku 2029 inteligencja komputera przewyższy ludzką, a do 2045 r. będzie milion razy sprawniej przetwarzać informacje niż ludzka. Na chwile obecną naukowcy dysponują modelami matematycznymi symulującymi działanie kilkunastu obszarów mózgu.

W opublikowane w 1986 roku książce Engines of Creation pionier nanotechnologii Eric Drexler przedstawia hipotetyczny scenariusz, w którym samoreplikjuące nanomechanizmy wyrywają się spod kontroli i przekształcają całą biosferę w swoje kopie, zabijając wszystko, co żyje na Ziemi. Tak zwana Szara maź (ang. grey goo) składająca się z sztucznie wyprodukowanych przez człowieka nanomechanizmów może mieć znaczną przewagę nad naturalnymi bakteriami i roślinami, a uwolnienie ich do atmosfery spowodowałoby błyskawiczne wyparcie przez nie wszelkiego życia.

W 2005 roku naukowcy z Cornell University w Ithaca zaprezentowali prototyp robota, który potrafi budować z części zamiennych swoje kopie. Konstrukcja składa się z kilku sześciennych bloków. Każdy z nich posiada plany konstrukcyjne całego robota, a także elektryczne sensory do kontaktu z sąsiadami i magnesy do łączenia bloków. Docelowo amerykańscy naukowcy chcą stworzyć roboty składające się z setek lub tysięcy identycznych modułów. Takie urządzenia mogłyby dokonywać samodzielnej rekonfiguracji pod kątem aktualnie wykonywanych zadań, adaptować się do panujących warunków i dokonywać samodzielnych napraw.

Samokopiujący się robot


Actroid – prawie jak żywy

BigDog – najbardziej zaawansowany robot kroczący

Delfy II – jeden z najmniejszych na świecie robotów latających

RHex – bardzo mobilny robot

RiSE – wspinający się robot

Przedstawione powyżej roboty raczej nie są w stanie zagrozić ludzkości, jednak mając na uwadze to, że zgodnie z prawem Moore’a moc obliczeniowa komputerów podwaja się, co półtora roku, sytuacja może się diametralnie zmienić wciągu kilku lat.

Źródło: Wprost, Internet

Członkowie sekty, którzy zabarykadowali się w jaskiniach w środkowej Rosji, by ukryć się przed końcem świata, ostrzelali milicjantów – poinformował dziennik “Kommiersant”.

W listopadzie ubiegłego roku 33 osoby, w tym czworo dzieci, zabarykadowały się w pieczarze nieopodal wsi Poganówka w regionie Penzy. Mówili, że są wyznawcami “prawdziwego prawosławia” i według tego co powiedział ich prorok Piotr apokalipsa nastąpi 28 maja 2008 roku, a przeżyją ją tylko ci, którzy ukryją się pod ziemią w okolicach Poganówki.

Funkcjonariusze przyjechali pomóc członkom sekty, bo twierdzili oni, że woda z roztopów podmywa ściany pieczary i obawiają się zasypania żywcem pod ziemią. Zostali jednak ostrzelani. Żaden milicjant nie odniósł w tej strzelaninie obrażeń – zapewnił gazetę rzecznik rosyjskiego MSW.

Sekta grozi wysadzeniem się w powietrze jeżeli ktoś spróbuje wyprowadzić, któregoś z jej członków siłą. Miejscowa prokuratura jest bezradna – Nie wiemy, co robić. Obiecali, że na powierzchnię wyjdą najwcześniej w maju. Ale dzieci tak długo nie wytrzymają – mówi prokurator Alewtyna Wołoczkowa.

Ekspert do spraw sekt Aleksander Dworkin ostrzega, że członkowie sekty posłuchają tylko swojego proroka Piotra, który zmanipulował ich, izolując w zapadłej wsi, daleko od otoczenia.

Piotr nie zszedł pod ziemię wraz ze swoimi wiernymi, w momencie gdy przyszli po niego milicjanci śpiewał religijne pieśni i czytał napisaną przez siebie książkę „Siedem głów, dziesięć rogów Rosji”. “Prorok” został skierowany na badania psychiatryczne.

Źródło: Wirtualna Polska, Rzeczpospolita

Norwedzy zbudowali podziemny bank nasion, jest to podziemny bunkier zwany “Skarbcem Zagłady”, którego zadaniem będzie ochrona zapasów żywności, w razie wybuchu konfliktu nuklearnego, zmian klimatycznych lub klęski żywiołowej. Inwestycji kosztowała 6,2 mln euro i jest w stanie pomieścić nawet 4,5 mln nasion.

Skarbiec Dnia Ostatecznego

Podziemną “Arkę Noego” wybudowano we wnętrzu granitowej góry na norweskiej wyspie Spitsbergen, wchodzącej w skład archipelagu Svalbard, niedaleko bieguna północnego. Schron posiada trzy komory, każda o głębokości 20 metrów, 10 metrów szerokości i 6 metrów wysokości. W pomieszczeniach stale utrzymywana jest temperatura -18 stopni Celsjusza, którą utrzymuję automatyczny system monitoringu, czuwa on też nad bezpieczeństwem całego kompleksu. – Nie mogę sobie wyobrazić niczego, co mogłoby zagrozić naszemu skarbcowi – powiedział podczas otwarcia Cary Fowler, prezes organizacji zarządzającej spitsbergeńską skrytką.

Oficjalne otwarcie odbyło się 26 lutego 2008 roku, wśród uczestników znaleźli się m.in. przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso oraz dyrektor generalny ONZ do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO, które było jednym z inicjatorów przedsięwzięcia) Jacques Diouf. Zaproszona została również laureatka Pokojowej Nagrody Nobla z 2004 r. Wangari Maathai z Kenii, walcząca z dewastacją lasów afrykańskich.

Jako pierwsze w banku zostały umieszczone różne odmiany ryżu uprawianego w 104 krajach, w podziemiach mroźnej wyspy mają szanse na przetrwanie setek lat, chronione nawet przed globalnym konfliktem nuklearnym, zmianami klimatycznymi lub innymi kataklizmami, niekoniecznie będącymi dziełem człowieka. Następne w kolejce czekają ziarna grochu z Nigerii i kukurydzy z Meksyku, potem do Skarbca powędrują rośliny uprawne z całego Świata.

Eksperci są zdania, że już wkrótce zawartość skarbca może stać się cenniejsze od złota, ponieważ z roku na rok tracimy coraz więcej odmian i gatunków roślin. W ciągu ostatnich stu lat bezpowrotnie straciliśmy 80 proc. odmian kukurydzy, a farmerzy z USA pozbyli się 94 proc. odmian grochu. Zmniejsza się różnorodność upraw, oszacowano, że zginęło już 75 proc. wszystkich roślin hodowlanych. Jednorodność upraw niesie za sobą ogromne ryzyko, gdyż w przypadku pojawienia się nowego pasożyta, grzyba, bakterii lub wirusa, może w bardzo krótkim czasie je wszystkie zniszczyć. Podobny wpływ mają stałe zmiany klimatu, różnorodność upraw jest pewnego rodzaju zabezpieczeniem, które gwarantuję, że część roślin przetrwa zmiany.

Na Świecie istnieje już 1 400 banków nasion. Jednak większość z nich wybudowano w krajach o niestabilnej sytuacji politycznej i w rejonach gdzie trudno zapewnić odpowiednie warunki przechowywania. Na przykład w 2006 roku, podczas ataku tajfunu został zalany bank nasion na Filipinach, a działania wojenne w Iraku i Afganistanie przyczyniły się do dewastacji kolejnych zapasów ziaren.

Budowę Globalnego Skarbca rozpoczęto w 2006 roku, “wgryzając” się w głąb granitowej góry na głębokość około 150 metrów, dodatkowo wszystko zostało wzmocnione ogromną ilością zbrojonego betonu i wieloma stalowymi drzwiami. Na tym poziomie stale utrzymuję się niska temperatura, co jest zawdzięczane wiecznej zmarzlinie, w której znajdują się pomieszczenia banku. W takich warunkach może być przechowywane blisko 4,5 mln nasion.

Znaczna część inwestycji została sfinansowana przez prywatne instytucję, w tym fundację Billa Gatesa.

Źródło: Wirtualna Polska