Dwa lata temu Norwedzy otworzyli podziemny bank nasion nazywany też “Skarbcem Zagłady”, lub “Kryptą Dnia Sądu Ostatecznego”. Od tamtej pory zgromadzono już pół miliona próbek, czyniąc norweski skarbiec największym zbiorem nasion na świecie.

Svalbard - skarbiec zagłady

Można tu znaleźć jedną trzecią nasion roślin uprawnych z całego świata. W tym momencie mamy całą różnorodność świata. I najlepiej zabezpieczone próbki – mówi Cary Fowler, który kieruje tym niezwykłym skarbcem.

Podziemną “Arkę Noego” wybudowano we wnętrzu granitowej góry na norweskiej wyspie Spitsbergen, 1000 km od bieguna północnego. Schron posiada trzy komory, każda o głębokości 20 metrów, 10 metrów szerokości i 6 metrów wysokości. W pomieszczeniach stale utrzymywana jest temperatura -18 stopni Celsjusza, którą utrzymuję automatyczny system monitoringu, czuwa on też nad bezpieczeństwem całego kompleksu.

Już teraz zbiory na norweskiej wyspie są imponujące, ale nadal brakuje tam wielu cennych próbek. – Nie mamy kolekcji z Etiopii, niektórych materiałów z Indii oraz paru z Chin – mówi Fowler.

Jedna osoba nie żyje, a dziesięć cierpi na objawy podobne do grypy po ataku tajemniczej choroby w pociągu w kanadyjskiej prowincji Ontario; pociąg objęto kwarantanną – podały kanadyjskie media. Jak mówi szef regionalnych służb medycznych, “to może być choroba podobna do SARS”. Pociąg jechał z Vancouver do Toronto.

Do osady Foleyet, niedaleko górniczego miasta Timmins, ok. 600 km na północny zachód od Ottawy, wysłano karetki.Rzeczniczka VIA Rail Catherine Kaloutsky potwierdziła, że jedna osoba zmarła. Policja poinformowała, że zmarła kobieta wraz z małą grupą turystyczną wsiadła w miejscowości Jasper w prowincji Alberta.

Jedna osoba została helikopterem przetransportowani do szpitala. Jak mówi Steve Trinier, szef regionalnych służb medycznych, człowiek ten jest w stanie “stabilnym”. Inni pasażerowie z lżejszymi objawami zostali przewiezieni karetkami do szpitala w Timmins. Według władz, w pociągu objętym kwarantanną jest 260 pasażerów i 30 członków załogi. Do pociągu wpuszczany jest jedynie personel medyczny w pełnym zabezpieczeniu. Wydaje się, że choroba pojawiła się w dwu wagonach.

SARS to choroba, powodowana przez odkryty niedawno wirus SARS. Początkowe objawy zachorowania przypominają grypę. Według danych WHO, od momentu wystąpienia pierwszych przypadków SARS w listopadzie 2002 roku do maja 2003 r. w Kanadzie zachorowało 149 osób, 22 zmarły.

Źródło: Wirtualna Polska

Potężny cyklon Nargis, który przeszedł nad południową częścią Birmy w sobotę, spowodował już śmierć 22 tys. osób w całym kraju, w tym ok. 10 tys. osób tylko w jednym mieście, Bogalaj – poinformowali przedstawiciele birmańskiego rządu.

Ponad 40 tysięcy osób uznano za zaginione – powiedział szef MSZ Tajlandii Noppadon Pattama po spotkaniu z ambasadorem Birmy w Bangkoku. Ambasador Ye Win odmówił rozmowy z dziennikarzami, pozostawiając ministrowi Noppadonowi przekazanie informacji o skutkach cyklonu.

Minister spraw zagranicznych powiedział w państwowej telewizji, że rząd nadal szacuje straty i ocenia zniszczenia w oddalonych od centrów cywilizacyjnych wioskach i miejscowościach w delcie rzeki Irawadi. Region ten został najbardziej spustoszony. Na obszarze delty leży całkowicie zniszczone miasto Bogaloj, a także największe miasto południowo-wschodniej Azji, dawna stolica Birmy, 5-milionowy Rangun, który również bardzo ucierpiał.

Co najmniej kilkaset tysięcy osób zostało pozbawione dachu nad główą. Całe aglomeracje zamieniły się w niemal doszczętnie zalane miasta widma. Potężny wiatr którego prędkość sięgała nawet 240 km/h zwalił mosty, zerwał linie elektryczne i zniszczył tysiące budynków. Zablokowana jest większość dróg.

- W regionie Irawadi liczba zabitych przekracza 10 tys. Około 3 tys.osób zaginęło bez wieści. W Bogalaj liczba zabitych sięga 10 tys. – powiedział Nyan Win w wystąpieniu telewizyjnym. Tysiące mieszkańców, którzy koczują teraz w prowizorycznych szałasach, zostało bez żadnej pomocy.

W wyniku paniki, która wybuchła w trakcie przejścia cyklonu w piątek wieczorem w więzieniu w pobliżu Rangunu, siły bezpieczeństwa zabiły 36 więźniów. 70 osób odbywających karę zostało rannych.

Sobotni cyklon zebrał najtragiczniejsze w Azji południowo-wschodniej żniwo od 1991 roku, kiedy to podobne zjawiska pogodowe spowodowały śmierć aż 141 tys. osób w Bangladeszu.

Źródło: Rzeczpospolita

Podczas szczytu Międzynarodowego Banku Rozwoju, który odbył się w Miami meksykański klimatolog i noblista, Mario Molina przedstawił swoją teorie na temat skutków globalnego ocieplenia. Molina twierdzi, że jeśli średnia temperatura na Ziemi wzrośnie o ponad dwa i pół stopnia, skutki tych zmian prawdopodobnie będą nieodwracalne.

Globalne ocieplenie

Jego scenariusz jest możliwy, bo jak prognozują klimatolodzy ONZ, do końca wieku ziemskie temperatury wzrosną od dwóch do nawet czterech stopni. Meksykański naukowiec nie podał szczegółów dotyczących ewentualnych zmian, jednak naukowcy zwykle mówią o wyginięciu wielu gatunku i licznych klęskach żywiołowych.

Zdaniem Moliny jest całkiem prawdopodobne, że na Ziemi szybciej zabraknie atmosfery niż ropy naftowej.

Źródło: Wirtualna Polska

Na Antarktydzie oderwała się część Lodu Szelfowego Wilkinsa. Liczący 41 kilometrów długości oraz 2,5 kilometra szerokości fragment Lodu Szelfowego Wilkinsa oderwał się 28 lutego od antarktycznego lądolodu – podał amerykański Państwowy Ośrodek Danych o Śniegu i Lodzie (NSIDC) w Boulder w stanie Kolorado.

Antarctica’s Wilkins Ice Shelf
fot. AFP

W 1993 roku prof. David Vaughan z BAS (Brytyjskiego Centrum Badań Antarktydy) przewidywał, że jeśli klimat wciąż będzie się ocieplał, północny fragment szelfu może oderwać się od niego w ciągu najbliższych 30 lat. Jednak jak widać stało się to dwa razy szybciej.

– Sposób, w jaki obecnie dochodzi do zmniejszania się powierzchni lodu, sugeruje, że nie mamy do czynienia z normalnym formowaniem się gór lodowych – mówi prof. David Vaughan. On i jego koledzy uważają, że przyczyną zauważalnych zmian jest globalne ocieplenie.

Teraz już tylko wąski pasek lodu utrzymuję pozostałe kilka tysięcy kilometrów lodu, nie pozwalając na rozpad szelfu. Oderwaniem się zagrożony jest obszar porównywalny wielkością do amerykańskiego stanu Connecticut czy polskiego województwa małopolskiego.

Jednak dopóki lód unosi się na wodzie, dopóty nie grozi podniesienie się poziomu wód w oceanach – Uspokaja prof. David Vaughan. Nie oznacza to jednak, że nie będzie żadnych tego konsekwencji.

Z końcem lutego na Antarktydzie kończy się lato. A to czas, w którym najczęściej dochodzi do odrywania się lodowych brył. – Na ten sezon to koniec tego niezwykłego zjawiska – komentuje amerykański geolog. – Kiedy znowu przyjdzie styczeń będziemy obserwować, czy rozpad szelfu Wilkinsa będzie postępować.

Źródło: Rzeczpospolita, Onet

Członkowie sekty, którzy zabarykadowali się w jaskiniach w środkowej Rosji, by ukryć się przed końcem świata, ostrzelali milicjantów – poinformował dziennik “Kommiersant”.

W listopadzie ubiegłego roku 33 osoby, w tym czworo dzieci, zabarykadowały się w pieczarze nieopodal wsi Poganówka w regionie Penzy. Mówili, że są wyznawcami “prawdziwego prawosławia” i według tego co powiedział ich prorok Piotr apokalipsa nastąpi 28 maja 2008 roku, a przeżyją ją tylko ci, którzy ukryją się pod ziemią w okolicach Poganówki.

Funkcjonariusze przyjechali pomóc członkom sekty, bo twierdzili oni, że woda z roztopów podmywa ściany pieczary i obawiają się zasypania żywcem pod ziemią. Zostali jednak ostrzelani. Żaden milicjant nie odniósł w tej strzelaninie obrażeń – zapewnił gazetę rzecznik rosyjskiego MSW.

Sekta grozi wysadzeniem się w powietrze jeżeli ktoś spróbuje wyprowadzić, któregoś z jej członków siłą. Miejscowa prokuratura jest bezradna – Nie wiemy, co robić. Obiecali, że na powierzchnię wyjdą najwcześniej w maju. Ale dzieci tak długo nie wytrzymają – mówi prokurator Alewtyna Wołoczkowa.

Ekspert do spraw sekt Aleksander Dworkin ostrzega, że członkowie sekty posłuchają tylko swojego proroka Piotra, który zmanipulował ich, izolując w zapadłej wsi, daleko od otoczenia.

Piotr nie zszedł pod ziemię wraz ze swoimi wiernymi, w momencie gdy przyszli po niego milicjanci śpiewał religijne pieśni i czytał napisaną przez siebie książkę „Siedem głów, dziesięć rogów Rosji”. “Prorok” został skierowany na badania psychiatryczne.

Źródło: Wirtualna Polska, Rzeczpospolita