Wiek Głupoty – film dokumentalny
Marzec 26, 2010
Jak będzie wyglądać Ziemia za 50 lat? W jakim miejscu znajdzie się człowiek? Czy spełni się katastroficzna wizja przyszłości: wody z roztopionych lodowców zaleją świat, oszalałe słońce wypali żyzne grunty, zapanuje wielki głód, a gatunki zaczną po kolei wymierać?
Na te oraz wiele innych pytań próbują odpowiedzieć twórcy filmu “Wiek Głupoty” (Age of stupid). Film ten jest ambitnie zrealizowaną próba przepowiedzenia naszej nieodległej przyszłości. Po globalnym kataklizmie ostatni ludzie budują schron, w którym jak w biblijnej Arce przechowywane są ostatnie okazy owadów, zwierząt i roślinności. (podobne schrony budowane są już teraz: “Podziemny bank nasion – Skarbiec Zagłady”)
W filmie znajdziemy wiele ciekawie zrealizowanych animacji, które pokazują ewolucję gatunku ludzkiego, historię wojen o surowce, proporcje zużycia energii przez mieszkańców USA, Europy i krajów Trzeciego Świata. Przygnębiającą wymowę swego filmu autorzy przełamują kilkoma portretami współczesnych Don Kichotów: Guya Piersa walczącego o budowę wiatraków (sic!) na terenie jednego ze szkockich hrabstw czy Fernanda Pareau, wieloletniego przewodnika górskiego z Chamonix, który sprzeciwia się rozbudowie tuneli pod Alpami.
Obejrzyj film “Wiek Głupoty” »
Polecam i życzę miłego seansu
Ocieplenie klimatu postępuje szybciej niż myślano
Czerwiec 18, 2009
Świat stoi w obliczu ryzyka gwałtownych i nieodwracalnych zmiany wywołanych globalnym ociepleniem – ostrzegają naukowcy. Specjalny raport w tej sprawie przedstawili eksperci Międzyrządowego Zespołu do Spraw Zmian Klimatu współpracującego z ONZ.
Liczący 36 stron dokument jest podsumowaniem ponad 1400 analiz przedstawionych dwa miesiące temu na konferencji klimatycznej w Kopenhadze.
Z raportu wynika, że liczba ekstremalnych zjawisk pogodowych, topnienie arktycznego lodu oraz poziom mórz i temperatury rosną szybciej niż przypuszczano do tej pory. Przyczyną jest nie tylko szkodliwa działalność człowieka, ale także wywołane nią zjawiska zachodzące samoistnie, na przykład uwalnianie do atmosfery metanu uwięzionego do tej pory w rejonach arktycznych.
Jednocześnie maleje zdolność lasów i oceanów do pochłaniania dwutlenku węgla. Oenzetowscy eksperci wzywają do ograniczenia emisji CO2 do końca przyszłej dekady o 25 do 40 procent w porównaniu z rokiem 1990.
Raport ukazał się na sześć miesięcy przed szczytem klimatycznym ONZ w Kopenhadze, gdzie ma zostać ustalona treść nowego międzynarodowego traktatu w tej sprawie.
Źródło: gazeta.pl
Ulewy, tornada, grad wielkości piłek tenisowych
Czerwiec 8, 2008
Burze z niezwykle intensywnymi opadami deszczu nawiedziły stan Indiana. W wielu rejonach opady wyniosły ponad 25 cm powodując przybór wód w rzekach, które grożą przerwaniem wałów przeciwpowodziowych. W Wisconsin spadł grad wielkości piłek tenisowych.
Zalane zostały liczne odcinki dróg, w tym autostrad międzystanowych i setki domów mieszkalnych, z których ewakuowano mieszkańców.
Południowe i północne przedmieścia Chicago zaatakowały z kolei tornada. W rejonie Wilmington tornado uszkodziło domy mieszkalne, powalało drzewa i zrywało linie energetyczne.
W stanie Wisconsin występowały podczas burz opady gradu wielkości piłek tenisowych, które wyrządziły znaczne szkody.
W rejonie miasta Milwaukee wody powodziowe o głębokości do 60 cm porywały zaparkowane samochody i zalały fragment autostrady międzystanowej.
Źródło: Wirtualna Polska
Cyklon Nargis pustoszy Birmę
Maj 6, 2008
Potężny cyklon Nargis, który przeszedł nad południową częścią Birmy w sobotę, spowodował już śmierć 22 tys. osób w całym kraju, w tym ok. 10 tys. osób tylko w jednym mieście, Bogalaj – poinformowali przedstawiciele birmańskiego rządu.
Ponad 40 tysięcy osób uznano za zaginione – powiedział szef MSZ Tajlandii Noppadon Pattama po spotkaniu z ambasadorem Birmy w Bangkoku. Ambasador Ye Win odmówił rozmowy z dziennikarzami, pozostawiając ministrowi Noppadonowi przekazanie informacji o skutkach cyklonu.
Minister spraw zagranicznych powiedział w państwowej telewizji, że rząd nadal szacuje straty i ocenia zniszczenia w oddalonych od centrów cywilizacyjnych wioskach i miejscowościach w delcie rzeki Irawadi. Region ten został najbardziej spustoszony. Na obszarze delty leży całkowicie zniszczone miasto Bogaloj, a także największe miasto południowo-wschodniej Azji, dawna stolica Birmy, 5-milionowy Rangun, który również bardzo ucierpiał.
Co najmniej kilkaset tysięcy osób zostało pozbawione dachu nad główą. Całe aglomeracje zamieniły się w niemal doszczętnie zalane miasta widma. Potężny wiatr którego prędkość sięgała nawet 240 km/h zwalił mosty, zerwał linie elektryczne i zniszczył tysiące budynków. Zablokowana jest większość dróg.
- W regionie Irawadi liczba zabitych przekracza 10 tys. Około 3 tys.osób zaginęło bez wieści. W Bogalaj liczba zabitych sięga 10 tys. – powiedział Nyan Win w wystąpieniu telewizyjnym. Tysiące mieszkańców, którzy koczują teraz w prowizorycznych szałasach, zostało bez żadnej pomocy.
W wyniku paniki, która wybuchła w trakcie przejścia cyklonu w piątek wieczorem w więzieniu w pobliżu Rangunu, siły bezpieczeństwa zabiły 36 więźniów. 70 osób odbywających karę zostało rannych.
Sobotni cyklon zebrał najtragiczniejsze w Azji południowo-wschodniej żniwo od 1991 roku, kiedy to podobne zjawiska pogodowe spowodowały śmierć aż 141 tys. osób w Bangladeszu.
Źródło: Rzeczpospolita
Czeka nas więcej huraganów i sztormów
Kwiecień 13, 2008
Zdaniem ekspertów z Uniwersytetu Stanu Colorado, w tym roku liczba huraganów i sztormów tropikalnych nad Atlantykiem będzie nieco większa od przeciętnej, jednak daleka od rekordów.

Huragan Isabel
W wywiadzie dla Reutera eksperci z Colorado, znani z precyzyjnych prognoz długoterminowych na temat groźnych zjawisk meteorologicznych powstających w porach ciepłych nad oceanami, przewidują powstanie w tegorocznym sezonie 13 sztormów tropikalnych i 7 huraganów, a tym 3 super-huragany, o prędkości co najmniej 178 km na godzinę.
Liczba taka jest wyższa od średniej rocznej, która dla sześciomiesięcznego, trwającego od 1 czerwca do 30 listopada, sezonu huraganów nad środkowym Atlantykiem wynosi sześć huraganów i 10 sztormów tropikalnych.
Jest ona jednocześnie znacznie niższa od rekordowego roku 2005, kiedy to uformowało się aż 28 tropikalnych sztormów, z których wiele przekształciło się w huragany, w tym jeden, o imieniu “Katrina”, miał wyjątkową siłę i spowodował wielką liczbę ofiar i olbrzymie straty.
Tegoroczne prognozy są zbliżone do wyniku z roku ubiegłego, który był również groźniejszy od średniej wieloletniej i przyniósł 14 sztormów tropikalnych, z których sześć przekształciło się w huragany.
Oficjalna, skorygowana i zaktualizowana prognoza zespołu ekspertów z Colorado, na czele którego stoi prof. Bill Gray, pionier huraganowych prognoz długoterminowych, ma być przedstawiona 8 kwietnia na Bahamach, które bardzo często leżą na szlakach wędrówek ciepłych sztormów.
W wywiadzie dla Reutera Gray przypomniał, że rosnąca liczba huraganów wiąże się z ocieplaniem górnych warstw wód oceanicznych i ogólnym ocieplaniem klimatu. Podkreślił też, że w tym roku na szczęście nie należy spodziewać się zjawiska El Nino, czyli znacznego ocieplenia wód wschodniego Pacyfiku, co zwykle potęguje występowanie huraganów nad Atlantykiem.
Źródło: Wirtualna Polska
Tylko 2,5 stopnia C dzieli nas od katastrofy
Kwiecień 6, 2008
Podczas szczytu Międzynarodowego Banku Rozwoju, który odbył się w Miami meksykański klimatolog i noblista, Mario Molina przedstawił swoją teorie na temat skutków globalnego ocieplenia. Molina twierdzi, że jeśli średnia temperatura na Ziemi wzrośnie o ponad dwa i pół stopnia, skutki tych zmian prawdopodobnie będą nieodwracalne.

Jego scenariusz jest możliwy, bo jak prognozują klimatolodzy ONZ, do końca wieku ziemskie temperatury wzrosną od dwóch do nawet czterech stopni. Meksykański naukowiec nie podał szczegółów dotyczących ewentualnych zmian, jednak naukowcy zwykle mówią o wyginięciu wielu gatunku i licznych klęskach żywiołowych.
Zdaniem Moliny jest całkiem prawdopodobne, że na Ziemi szybciej zabraknie atmosfery niż ropy naftowej.
Źródło: Wirtualna Polska
Oderwała się część lodowca
Marzec 27, 2008
Na Antarktydzie oderwała się część Lodu Szelfowego Wilkinsa. Liczący 41 kilometrów długości oraz 2,5 kilometra szerokości fragment Lodu Szelfowego Wilkinsa oderwał się 28 lutego od antarktycznego lądolodu – podał amerykański Państwowy Ośrodek Danych o Śniegu i Lodzie (NSIDC) w Boulder w stanie Kolorado.

fot. AFP
W 1993 roku prof. David Vaughan z BAS (Brytyjskiego Centrum Badań Antarktydy) przewidywał, że jeśli klimat wciąż będzie się ocieplał, północny fragment szelfu może oderwać się od niego w ciągu najbliższych 30 lat. Jednak jak widać stało się to dwa razy szybciej.
– Sposób, w jaki obecnie dochodzi do zmniejszania się powierzchni lodu, sugeruje, że nie mamy do czynienia z normalnym formowaniem się gór lodowych – mówi prof. David Vaughan. On i jego koledzy uważają, że przyczyną zauważalnych zmian jest globalne ocieplenie.
Teraz już tylko wąski pasek lodu utrzymuję pozostałe kilka tysięcy kilometrów lodu, nie pozwalając na rozpad szelfu. Oderwaniem się zagrożony jest obszar porównywalny wielkością do amerykańskiego stanu Connecticut czy polskiego województwa małopolskiego.
Jednak dopóki lód unosi się na wodzie, dopóty nie grozi podniesienie się poziomu wód w oceanach – Uspokaja prof. David Vaughan. Nie oznacza to jednak, że nie będzie żadnych tego konsekwencji.
Z końcem lutego na Antarktydzie kończy się lato. A to czas, w którym najczęściej dochodzi do odrywania się lodowych brył. – Na ten sezon to koniec tego niezwykłego zjawiska – komentuje amerykański geolog. – Kiedy znowu przyjdzie styczeń będziemy obserwować, czy rozpad szelfu Wilkinsa będzie postępować.
Źródło: Rzeczpospolita, Onet
W Bułgarii spadł czerwony deszcz
Marzec 23, 2008
Czerwony deszcz spadł w niektórych bułgarskich miastach na wschodzie i południu kraju, a w wysokich regionach górskich spadł czerwony śnieg – poinformowała agencja informacyjna Fokus.
W Warnie nad Morzem Czarnym czerwona ulewa trwała 10 minut. W Smoliane na południu kraju czerwono-brunatny deszcz był tak gęsty, że kierowcy nie mogli prowadzić w czasie gdy padało, a ulice pokryły się zabarwionym błotem.
Według meteorologów przyczyną niezwykłego zjawiska był kurz z czerwonych piasków saharskich, nawiany przez wiatry wiejące w górnych warstwach atmosfery nad Bułgarią.
Źródło: Wirtualna Polska
