Czarnobyl – klątwa piołunu
Kwiecień 23, 2008
Opuszczone budynki, porzucone w pośpiechu przedmioty codziennego użytku, wszędzie bujna, przesadnie zielona roślinność wdzierająca się w głąb pustego miasta, w którym czas się zatrzymał. Wbrew pozorom nie jest to opis kadru jednej z najnowszej produkcji filmowej, miasto o którym mowa nazywa się Prypeć i jest położone 4km od elektrowni jądrowej Czernobylskaja. 27 kwietnia 1986, dzień po katastrofie w Czarnobylu, zapadła decyzja o ewakuacji miasta. Około 50 tysięcy mieszkańców do godz. 16:30 musiało opuścić swoje domy. Podobny los spotkał mieszkańców wszystkich okolicznych wiosek i miasteczek.

Dnia 26 kwietnia 1986 doszło do popełnienia przez człowieka jednego z największych, najbardziej kosztownych i opłakanych w skutkach błędów w historii ludzkości. Wszystko zaczęło sie dzień wcześniej. Zespół pracowników elektrowni szykował sie do przeprowadzenia niebezpiecznego testu, który miał pokazać czy i jak długo reaktor numer 4 elektrowni atomowej w Czarnobylu jest w stanie pracować bez zasilania. Eksperyment rozpoczął się w nocy z 25 na 26 kwietnia około godziny pierwszej, a o godzinie 1:23 nastąpił pierwszy wybuch. Spowodował go gwałtowny wzrost mocy i temperatury po wsunięciu z powrotem prętów kontrolnych, gdy obsługa zorientowała sie, że doświadczenie nie przebiega po ich myśli. “Usłyszeliśmy, albo raczej poczuliśmy wstrząs, tak jakby ktoś dla kawału popchnął krzesło, takie lekkie puknięcie. Jakieś 10 minut później włączył się alarm oznajmiający wysoki poziom promieniowania.” Na tablicy kontrolnej gdzie na ogół paliło się 150 lampek, kilka sekund po wybuchu zapaliło się 100 kolejnych. Później lampki zgasły, zaległa cisza.
Straż pożarna w Prypeci odebrała dramatyczne wezwanie: “Wszystkie wozy operacyjne wyjeżdżać! – Taneczka przyjedź natychmiast nasza elektrownia się pali. – O Boże! – Halo, tu VPCh 2 – Co się tam pali? – W głównym budynku nastąpił wybuch. Pali się blok 3 i 4. – Czy są tam ludzie? – Tak. – Leonid Aleksiejew. – Z powodu eksplozji pali się dach bloku 3 i 4. – Połącz mnie z Uriewem. – Operator VPCh 2 z Prypeci opowiedział mi co się stało. – Połącz mnie z Denisenką. – Dobrze, poślę Iwankowo i Paleskoje. Mam posłać wszystkich? – Tak, wszystkich, poślij wszystkich Tatiana.” Paniki jednak nie było, raczej straszny bałagan. Nikt nie wiedział co się stało, nikt nie wiedział co robić. Nie uczono jak postępować w razie wybuchu reaktora. Powód? Wybuch uznawano za niemożliwy. Większość z tych strażaków, którzy pierwsi przystąpili do usuwania skutków wybuchu zmarła na skutek choroby popromiennej.
Nie wiadomo do końca jak dużo ludzi zmarło z powodu promieniowania, oficjalne raporty mówią o od 300 do 300.000 ofiar, nieoficjalne źródła podwyższają tą liczbę do 400.000, jednak ostateczna liczba ofiar prawdopodobnie nigdy nie zostanie poznana. Obecnie największym problemem jest alarmujący stan zbudowanego w pośpiechu, zaraz po katastrofie sarkofagu, który zabezpiecza przed dalszym przedostawaniem się radioaktywnych substancji do środowiska. Stan uszkodzeń betonowej skorupy jest na tyle poważny, że grozi zawaleniem. Na szczęście rozpoczęto już budowę nowego sarkofagu, która potrwa około 5 lat.
Źródło: czarnobyl.c10.pl, wiadomości24.pl
Strony na których można znaleźć więcej szczegółowych informacji na temat katastrofy w Czarnobylu:
http://czarnobyl.c10.pl/
http://greenworld.serwus.pl/czarnobyl/czarnobyl.htm
http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_w_Czarnobylu
http://www.stara.kawiarenka.pl/ghosttown/
http://www.eksel.user.icpnet.pl/opowiadania/4miszmasz/czarnobyl.php