Członkowie sekty ostrzelali milicjantów
Marzec 25, 2008
Członkowie sekty, którzy zabarykadowali się w jaskiniach w środkowej Rosji, by ukryć się przed końcem świata, ostrzelali milicjantów – poinformował dziennik “Kommiersant”.
W listopadzie ubiegłego roku 33 osoby, w tym czworo dzieci, zabarykadowały się w pieczarze nieopodal wsi Poganówka w regionie Penzy. Mówili, że są wyznawcami “prawdziwego prawosławia” i według tego co powiedział ich prorok Piotr apokalipsa nastąpi 28 maja 2008 roku, a przeżyją ją tylko ci, którzy ukryją się pod ziemią w okolicach Poganówki.
Funkcjonariusze przyjechali pomóc członkom sekty, bo twierdzili oni, że woda z roztopów podmywa ściany pieczary i obawiają się zasypania żywcem pod ziemią. Zostali jednak ostrzelani. Żaden milicjant nie odniósł w tej strzelaninie obrażeń – zapewnił gazetę rzecznik rosyjskiego MSW.
Sekta grozi wysadzeniem się w powietrze jeżeli ktoś spróbuje wyprowadzić, któregoś z jej członków siłą. Miejscowa prokuratura jest bezradna – Nie wiemy, co robić. Obiecali, że na powierzchnię wyjdą najwcześniej w maju. Ale dzieci tak długo nie wytrzymają – mówi prokurator Alewtyna Wołoczkowa.
Ekspert do spraw sekt Aleksander Dworkin ostrzega, że członkowie sekty posłuchają tylko swojego proroka Piotra, który zmanipulował ich, izolując w zapadłej wsi, daleko od otoczenia.
Piotr nie zszedł pod ziemię wraz ze swoimi wiernymi, w momencie gdy przyszli po niego milicjanci śpiewał religijne pieśni i czytał napisaną przez siebie książkę „Siedem głów, dziesięć rogów Rosji”. “Prorok” został skierowany na badania psychiatryczne.
Źródło: Wirtualna Polska, Rzeczpospolita